Tego nie oglądaj z nowymi znajomymi

Kino, i kultura w ogóle, stwarza płaszczyznę do rozmowy i bliższego poznania drugiego człowieka – kiedy skończą się nam już wszystkie tematy, zawsze możemy podyskutować o ulubionych reżyserach czy aktorach. Poznając nowych ludzi, często bardzo szybko, gdzieś zaraz po propozycji wypadu na piwo,  pojawia się pomysł wspólnego wyjścia do kina. Świetnie! Co może pójść nie tak? Miło spędzicie razem czas, zintegrujecie się… Rzeczywiście, to wspólne doświadczenie w prawie każdym przypadku jakoś was do siebie zbliży. Warto jednak zadbać o to, by nie połączyło was doświadczenie traumatyczne, na które będziecie musieli spuścić potem zasłonę milczenia.

Nie da się stworzyć jednego zamkniętego katalogu tytułów, których lepiej nie oglądać z nowymi znajomymi. Wiadomo, wybór ten zależy od szeregu różnych czynników – od poczucia humoru danej osoby, poprzez staż waszej znajomości, aż po charakter spotkania (bo jednak nieco inne filmy ogląda się na randce, a inne z ziomkami z uczelni). Jeśli wybierzecie się na fatalny film, ale potraficie obrócić całą sytuację w żart i jeszcze śmiejecie się ze swoimi współtowarzyszami z tego, co przed chwilą zobaczyliście – bardzo dobrze. Nie zawsze jednak ma się tyle szczęścia. I właśnie dlatego warto przestrzegać kilku uniwersalnych reguł, które pomogą w uniknięciu niezręczności po seansie. Słowem – jakich filmów unikać na początku znajomości?

Znalezione obrazy dla zapytania tajemnice silver lake

Specyficzny humor 

Humor w niektórych filmach, niekoniecznie w komediach, można określić mianem… specyficznego. I chyba właśnie ten przymiotnik najlepiej opisuję kwintesencję humoru we wszystkich dziwnych produkcjach znajdujących się gdzieś poza głównym nurtem. Na czym może polegać taka nietypowość najlepiej widać chyba na przykładzie twórczości grupy Monty Pythona. Żywot Briana czy Monty Python i Święty Graal mają na całym świecie chyba tyle samo miłośników co przeciwników, jednak największa grupa publiczności po prostu fenomenu tych tytułów nie rozumie. Jeśli nie jesteśmy pewni, czy konkretny rodzaj żartów i stylistyka odpowiadają osobom, z którymi chcemy się wybrać do kina – być może warto najpierw o tym podyskutować, żeby uniknąć sytuacji, w której my o mało nie udusimy się ze śmiechu, a nasi współtowarzysze przez dwie godziny nerwowo zerkają na zegarek. Uwierzcie, człowiek bawi się dużo lepiej, kiedy nie musi śmiać się sam.

Znalezione obrazy dla zapytania monty python i święty graal

 

Autorski sznyt 

Specyficzny humor bardzo często wiąże się z oryginalnym stylem reżysera. Twórcy zatrudniani przez duże wytwórnie do kręcenia blockbusterów, nawet jeśli wyróżniają się na tle kolegów po fachu, muszą jednak trzymać się pewnych określonych ram gatunkowych i nie igrają zbytnio z przyzwyczajeniami masowej publiczności. Co innego w przypadku kina autorskiego – tutaj reżyserzy mogą popuścić wodze fantazji i przenieść na ekran nawet najbardziej abstrakcyjne koncepty. Jedni zachwycają się stylem Andersona, inni nie rozumieją fenomenu tego artysty. Niektórzy uważają Darrena Aronofsky’ego za geniusza, u innych (w tym i u mnie) pojawia się swego rodzaju reakcja obronna za każdym razem, gdy ktoś obok nazwie tego reżysera wizjonerem (serio – niemal rok po seansie nadal nie mogę spokojnie myśleć o seansie tego pretensjonalnego gniota, jakim jest Mother!). Kino artystyczne wywołuje dużo emocji, niekoniecznie pozytywnych, i warto mieć to na uwadze, zanim zaproponuje się nowym znajomym wyjście na Climax. Zdecydowanie lepszym pomysłem będzie wybranie się na Venoma czy Bohemian Rhapsody – choć prawdopodobnie te filmy nie różnią się wiele od innych tytułów należących do tego samego gatunku, to przynajmniej nie wywołają ogromnej konsternacji.

Podobny obraz

 

Igranie ze światopoglądem 

Nie ma właściwie filmu, w którym twórcy nie próbowaliby sprzedać widzom swojej wizji świata. Jeżeli reżyser nie próbuje forsować pewnych tez w sposób zbyt nachalny, często nie zwracamy nawet uwagi na to, że w filmie faworyzowany jest jeden określony model rodziny, społeczeństwa czy spędzania wolnego czasu. Problem zauważamy dopiero w przypadku tytułów poruszających bardziej kontrowersyjne tematy. Jeśli nie widzimy w związkach homoseksualnych niczego złego, istnieje prawdopodobieństwo, że spodobają się nam Tamte dni, tamte noce Luca Guadagnino, jednak jeżeli nie kryjemy się ze swoją niechęcią do członków ruchów LGBT – najpewniej uznamy  ten melodramat za lewacką propagandę. Czarne bractwo. BlacKkKlansman, najnowszy film Spike’a Lee, to obiektywnie rzecz biorąc, porządnie nakręcona, ciekawa historia, wątpię jednak, czy osoba mająca rasistowskie poglądy byłaby w stanie czerpać z seansu jakąkolwiek przyjemność. Wnioski? Jeśli nie znamy dokładniej poglądów danej osoby, lepiej nie oglądać z nią produkcji poruszających problem rasy, związków nieheteroseksualnych, Holokaustu, zamachu smoleńskiego…


Znalezione obrazy dla zapytania call me by your name

(Albo wręcz przeciwnie – wybierzcie się na film o kontrowersyjnej tematyce i jeśli wasze poglądy są zupełnie różne, jak najszybciej zakończcie znajomość)

(Żartowałam. Nie róbcie tego)

 Jeśli podobał Ci się ten wpis – udostępnij go, skomentuj, polub stronę Rude Okulary na facebooku. Dzięki!
Reklamy
rudeokulary

Autorka bloga rudeokulary.com

4 myśli w temacie “Tego nie oglądaj z nowymi znajomymi

  1. Dodałabym do tego erotykę w ogóle – jeśli słabo kogoś znasz, nie masz pojęcia o tym, czy przypadkiem się nie zgorszy, oglądając ostre sceny seksu czy np. sceny gwałtu. Przerobiłam to, idąc z koleżanką na „Wstyd” i potem słuchając litanii, jak mogłam zabrać ją na coś takiego 😉

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s