Ta mityczna Akademia… Kto przyznaje Oscary?

Kto przyznaje Oscary? Odpowiedź na to pytanie wydaje się prosta – Akademia Filmowa oczywiście. Jeśli jednak zastanowimy się, jak właściwie wygląda to gremium i cały proces przyznawania najważniejszej nagrody  świecie filmowym, może się okazać, że większość z nas nic o Akademii nie wie.

Kiedyś wydawało mi się, że pod nazwą Akademia, a właściwie Amerykańska Akademia Sztuki i Wiedzy Filmowej, kryje się jakaś dostojna komisja, w skład której wchodzą najmądrzejsi z mądrych, najbardziej doświadczeni z doświadczonych filmoznawców. Byłam przekonana, że spotykają się oni w jednym budynku, nawet w jednej sali, i po długotrwałych i burzliwych dyskusjach zaczynają głosowanie i wpisują na ozdobnych kartach tytuły i nazwiska swoich faworytów w poszczególnych kategoriach. Proces przyznawania Oscarów zawsze był otaczany taką estymą, że w mojej wyobraźni zaczął on przypominać niemalże konklawe. Rzeczywistość przedstawia się jednak mniej spektakularnie i uroczyście – czemu w sumie nie powinnam się dziwić, skoro na samej ceremonii rozdania nagród w 2014 roku Ellen DeGeneres zamówiła pizzę.

 

Zacznijmy od samego początku – w wyłanianiu najlepszych twórców i produkcji danego roku nie bierze udział jakaś niewielka Rada Starszych czy Rada Stu, tylko blisko sześć tysięcy członków Akademii. Sporo, ale to akurat dobrze, bo przy takiej liczbie głosów można założyć, że wyniki głosowania w pewnym stopniu odzwierciedlają preferencje szersze publiczności, a nie tylko wąskiego grona specjalistów, i wprowadzają do całego procesu jakiś element demokracji. Ciekawy jest jednak skład Akademii. Jej członkami są osoby aktywnie działające w przemyśle filmowym – aktorzy, reżyserzy, scenarzyści, operatorzy… Niby to logiczne, bo kto inny miałby podejmować decyzję o przyznawaniu najważniejszej w świecie filmowym nagrody, jeśli nie osoby mające bezpośredni kontakt z filmem? Ta praktyka budzi jednak pewne moje wątpliwości, bo czy rzeczywiście członkowie Akademii głosują na dzieła o najwyższej wartości artystycznej, czy też raczej kierują się swoimi subiektywnymi preferencjami? Wyobrażam sobie, że nie łatwo jest zachować obiektywizm, kiedy do kategorii Najlepszy Aktor został nominowany Twój dobry przyjaciel, który wprawdzie w tym roku nie popisał się najwyższym poziomem umiejętności aktorskich, ale zagrał z Tobą już w tylu produkcjach, że z czystej sympatii oddasz na niego swój głos.

Co warto podkreślić, nie wszyscy członkowie Akademii głosują we wszystkich kategoriach. Scenarzyści wybierają najlepszy scenariusz, montażyści głosują w kategorii Montaż itd. Wyjątek od reguły stanowi oczywiście najważniejsza kategoria, tj. Najlepszy Film – tutaj każda osoba zrzeszona w Akademii uczestniczy w procesie decyzyjnym. Sam system przeliczania głosów jest dosyć skomplikowany, żeby więc usprawnić cały proces wyłaniania zwycięzców, kilkadziesiąt lat temu podjęto decyzję o zatrudnieniu specjalistycznej firmy, która zajmowałaby się tylko tym aspektem konkursu. Pricewaterhouse Coopers (PwC) najpierw rozsyła karty do głosowania, a następnie analizuje informacje zwrotne, przy czym nie wystarczy tylko zaznaczyć, że wygrywa ten kandydat, który zdobył największą liczbę głosów. To byłoby zbyt proste.

Przykładowo: oddając głos w kategorii Najlepszy film, członkowie Akademii mają za zadanie uporządkować na kartach tytuły wg. własnych preferencji. Jeżeli przy pierwszym liczeniu głosów okaże się, że jakiś film został wskazany na najwyższej pozycji w więcej niż pięćdziesięciu procentach przypadków – wtedy nie ma większego problemu. Wygrywa ten właśnie film. Jeśli jednak dojdzie do remisu, osoby liczące głosy (nawet w XXI wieku głosy liczone są ręcznie) przystąpią do analizowania kolejnych wyborów członków. Gdyby zdarzyło się, że dwa tysiące Akademików zdecyduje, że Trzy Billboardy za Ebbing: Missouri to najlepszy film minionego roku i tyle samo osób będzie chciało przyznać ten zaszczytny tytuł Czasowi Mroku – będą brane także pod uwagę kolejne typy z kart do głosowania.

Ceremonia wręczenia Nagród Akademii Filmowej to najważniejsze wydarzenie roku w świecie kinematografii – co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Nie przeceniałabym jednak rangi Oscarów, które część publiczności traktuje niemalże jako świętość. To, że jakiś konkretny film zostanie ogłoszony zwycięzcą, nie oznacza jeszcze, że ta produkcja była obiektywnie najlepsza. W dziedzinie kultury i sztuki w ogóle trudno mówić o jakimkolwiek obiektywizmie, w przypadku zaś nagród przyznawanych kolegom-aktorom przez kolegów-aktorów, pojęcie obiektywizmu w znacznym stopniu się zaciera.

Jeśli spodobał Ci się ten wpis – udostępnij go, skomentuj, polub stronę Rude Okulary na facebooku. Dzięki!
Reklamy
rudeokulary

Autorka bloga rudeokulary.com

7 myśli w temacie “Ta mityczna Akademia… Kto przyznaje Oscary?

  1. Dziękuję za wyjaśnienie! Dla mnie zawsze Alademia była właśnie tak mocno owiana tajemnicą, cieszę się, że wreszcie miałam okazję przekonać się jak to jest naprawdę 😉

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s