Rudy to nie kolor, rudy to…

Kilka tygodni temu dostałam na facebook’u wiadomość z następującym pytaniem: O co chodzi z nazwą bloga? Grzecznie odpisałam, wyjaśniając, że adres witryny nawiązuje do frazeologizmu widzieć świat przez różowe okulary. Tyle że te moje nie są różowe, a rude – a zatem w pełni spersonalizowane, mogę sobie przez nie oglądać różne aspekty świata (głównie te związane z kulturą) w taki sposób, jaki uznam za stosowny. Pytanie czytelnika uświadomiło mi jednak jedną istotną kwestię – coś za mało tej rudości na moim blogu. Nazwa strony wskazywałaby, że będzie jej więcej. Niech i tak będzie!

Dzisiaj przychodzę do Was z wpisem o,tylko pozornie, nieco bardziej błahej tematyce niż zwykle. Nie będę się tu rozwodzić nad kondycją polskiej kinematografii czy wizjami przyszłości ukazywanymi w popkulturze. Pokażę Wam listę rudowłosych aktorów i aktorek, którzy moim zdaniem mają w sobie to coś, co sprawia, że miło patrzy się na nich na ekranie. Chciałoby się napisać listę najpiękniejszych rudowłosych gwiazd, ale… Nie ukrywajmy – osoby z rudymi włosami rzadko kiedy mogą być uznane za klasyczne piękności, głównie dlatego, że posiadają ten bliżej nieokreślony typ urody z braku lepszego określenia często nazywany charakterystycznym. A jak wiadomo, wszystko to, co charakterystyczne, dla jednych może być brzydkie, a dla niektórych wręcz przeciwnie.

ginger1

Benedict Cumberbatch 

Zdaję sobie sprawę z tego, że niektórym twarz Cumberbatcha przywodzi na myśl kosmitę, a jeszcze innym łasicę. Taką wredną łasicę. Oczywiście widzę te podobieństwa, ale nawet świadomość ich istnienia nie jest w stanie zmniejszyć mojego uwielbienia dla odtwórcy Sherlocka. Trochę szkoda, że do serialu BBC Cumberbatcha przefarbowano na bruneta. Fajnie byłoby w końcu zobaczyć jakiegoś rudego detektywa na ekranie (całkiem możliwe, że jakiś już istnieje, ale o nim nie wiem – w razie czego dajcie mi znać w komentarzach).

ginger2

Eddie Redmayne 

Usłyszałam gdzieś ostatnio (nie powiem gdzie i od kogo, żeby nie kompromitować moich przyjaciół), że rola Redmayna w Teorii wszystkiego wcale nie wymagała od aktora tak wielkiego zaangażowania i przygotowania, bo przecież na co dzień on sam wygląda, jakby na coś chorował. Może coś w tym jest, chociaż ja raczej powiedziałabym, że Eddie wygląda na chorowitego i delikatnego, postawienie sprawy w ten sposób brzmi dużo lepiej.

ginger3

Michael Fassbender 

Fassbendera akurat można uznać za przystojnego w klasycznym rozumieniu tego słowa. I w dodatku jest bardzo utalentowanym aktorem. Piękny i zdolny – czegóż chcieć więcej? Ja bym dorzuciła jeszcze jedną zaletę – Fassbender udowadnia, że rudy mężczyzna wcale nie musi mieć dziwnych proporcji twarzy. Dzięki, Michael.

ginger7

Emma Stone 

Uroda Emmy Stone wzbudza wiele kontrowersji. Dla jednych ma ona piękne, duże oczy, dla innych – wyłupiaste gały. Jednocześnie wielu osobom przeszkadzają jej ostre rysy, podziwiane z kolei przez fanów. Cóż – ilu ludzi, tyle opinii. Ładna czy brzydka? – trudno ocenić. Najbezpieczniejszym stwierdzeniem będzie chyba powiedzenie, że Emma Stone posiada charakterystyczną urodę. A każdy niech sobie to interpretuje jak chce.

ginger6

Sophia Lillis

Sopia Lillis ma zaledwie piętnaście lat, ale po jej występie w To/It wróżę jej długą i udaną karierę. Rzadko kiedy widząc na ekranie postać kobiecą, zaczynam zachwycać się jej urodą, ale Sophia Lillis jest tą aktorką, dla której zrobiłam wyjątek. Serio – moim zdaniem jest naprawdę śliczna, chociaż gdy pokazałam jej zdjęcie mojemu przyjacielowi, stwierdził, że wygląda jak chłopak. Trochę tak, ale może właśnie na tym polega jej urok – ten lekko zadarty nos, krótkie loki, zawadiacki uśmiech. Stworzona do grania sympatycznych rudzielców. Chciałabym ją zobaczyć w roli Ani Shirley, chociaż pewnie moje marzenie się nie ziści, bo przecież całkiem niedawno powstała nowa serialowa adaptacja Ani z Zielonego Wzgórza. A szkoda.

ginger9.jpg

Amy Adams

Z jakiegoś powodu Amy Adams przypomina mi Sophię Lillis i w drugiej części To, jeśli takowa powstanie, bardzo chciałabym ją zobaczyć w roli dorosłej Beverly Marsh. W związku z tym, że obie aktorki są podobne, nie będzie chyba dla nikogo zaskoczeniem, jeśli napiszę, że Adams to też taki typowy, choć nieco już wyrośnięty, sympatyczny rudzielec z lekko zadartym nosem i radością bijącą z twarzy. Poza tym, jest to jedna z tych aktorek, która nie próbuje oszukać natury i ładnie się starzeje, na niektórych jej zdjęciach widać już delikatne zmarszczki wokół oczu i ust, czyli w tych miejscach, w których zwykle pojawiają się one u osób lubiących się śmiać. Moim zdaniem Amy Adams bardzo z nimi do twarzy.

Jeśli spodobał Ci się ten wpis – udostępnij go, skomentuj, polub stronę Rude Okulary na facebooku. Nic tak nie motywuje do dalszej pracy jak reakcja odbiorców 🙂 

Reklamy

Reklamy
rudeokulary

Autorka bloga rudeokulary.com

4 myśli w temacie “Rudy to nie kolor, rudy to…

  1. Niesamowicie ratuje w moich oczach ten „kolor włosów” Benedict w roli Scherlock’a. Choć w serialu ma ciemne brąz włosy, jednak jako aktor niesamowicie ocieplił mi wizerunek „rudzielców ” ;).

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s