Na co czekam tej jesieni?

1. września za nami, większość osób nie żyje już latem i wakacjami, a raczej przygotowuje się psychicznie do, nierzadko traumatycznego (szczególnie po czterech miesiącach wolności), powrotu do codzienności. Po co jednak zawczasu stresować się wyzwaniami związanymi z powrotem do szkoły czy pracy, kiedy przecież można pomyśleć o czymś przyjemnym? Na przykład o czekających nas tej jesieni premierach filmowych i serialowych.

Po wakacjach, kiedy trzeba się sporo napracować, żeby znaleźć w kinie dobry film, czuję się trochę jak narkoman na odwyku,którego ktoś przypadkiem zamknął w pomieszczeniu pełnym metaamfetaminy. W kinach (i na platformach streamingowych, o czym również powiem) czeka na nas całe mnóstwo produkcji, które, przynajmniej tak wynika ze zwiastunów, są naprawdę warte uwagi. Na co czekam tej jesieni i co polecam? Przygotowałam listę. Bo blogerzy uwielbiają listy, rankingi i zestawienia. Dobrze wyglądają w tytułach.

1. Linia życia

linia.jpg

Premiera: 29 września 2017

Nie przepadam za horrorami, co nie oznacza, że nie lubię czuć w kinie pewnego nerwowego oczekiwania podszytego nutką strachu. Chociaż Linia życia opisywana jest jako horror, to jednak wydaje mi się (przynajmniej po obejrzeniu zwiastunów), że dużo lepszym określeniem dla gatunku tego filmu byłoby użycie słowa thriller. Lęk widza nie wynika bowiem z tego, że co chwila na ekranie pojawia się wyskakująca zza rogu przerażająca postać, a raczej z obawy przed nieznanym, przed ludzką naturą i tym, do czego może posunąć się człowiek, by zrealizować swoje ambicje.

O co chodzi?

Linia życia opowiada o studentach medycyny przeprowadzających eksperymenty związane ze śmiercią kliniczną. Pragnienie poznania tego, co kryje się po drugiej stronie, towarzyszy ludzkości od tysięcy lat, więc kiedy  pięcioro przyszłych lekarzy dostaje, zdawać by się mogło, niepowtarzalną szansę, by w bezpieczny sposób na własnej skórze doświadczyć śmierci – nie zastanawiają się długo i od razu decydują się na udział w projekcie. Potem jednak muszą zmierzyć się z konsekwencjami swojego wyboru. Poważnymi konsekwencjami.

2. Botoks

botoks.jpg

Premiera: 29 września 2017

Samo nazwisko Patryka Vegi powinno mówić nam, z jakim filmem będziemy mieć do czynienia.Mocnym.Wypełnionym przekleństwami – do tego stopnia, że zwiastun filmu został usunięty przez administrację Facebooka.

Tym razem reżyser Pitbulla uraczył nas opowieścią o służbie zdrowia, która niestety nie funkcjonuje tak wspaniale jak chcieliby tego twórcy Na dobre i na złe. Botoks przedstawia kilka jednostkowych historii lekarek i pielęgniarek, które łączy jedno. W szpitalu muszą zmierzyć się z wieloma problemami – śmiercią, dyskryminacją, poniżaniem, depresją. Na co dzień mają do czynienia z sytuacjami, o których osobom niezwiązanym ze służbą zdrowia w życiu by się nie śniło. I może właśnie dlatego warto obejrzeć ten film – żeby dowiedzieć się, jak proces leczenia pacjentów wygląda od tej drugiej strony.

3. Twój Vincent

Twój-Vincent-fot.-BreakThru-Films-tło.jpg

Premiera: 6 października

Twój Vincent to pierwszy w historii pełnometrażowy film stworzony w pełni techniką malarską. O tej produkcji było głośno już od jakiegoś czasu, przede wszystkim dlatego, że jej współtwórcami, obok Brytyjczyków, są Polacy. Zwiastuny wyglądają naprawdę imponująco, na razie powstrzymuję się od zachwytów i, choć oczywiście jestem ciekawa, jak będzie wyglądał całokształt. Przede wszystkim zastanawiam się, czy twórcy oprócz nowatorskiej formy zaproponowali widzom interesującą historię. Bo, przyznajcie sami, trochę trudno przez półtorej godziny oglądać film, w którym kwestie formalne spychają na dalszy plan interesującą fabułę. Historia życia i zagadkowa śmierć  Vincenta van Gogha same w sobie stanowią świetny materiał na scenariusz, jestem więc dobrej myśli, ale na razie – czekam z niecierpliwością na polską premierę (swoją drogą to pewien paradoks – film był kręcony przez Polaków, ale w Polsce obejrzymy go cztery miesiące po światowej premierze…).

4. Blade Runner 2049 

blade.jpg

Premiera: 6 października 2017

Stary Łowca androidów to jeden z tych filmów, które, podobnie jak Obcy, zyskały miano kultowych. Z Obcym Łowcę androidów łączy jeszcze jedna ważna kwestia, a mianowicie – reżyser, Ridley Scott. Jak się kończy kręcenie sequeli w wykonaniu Scotta, każdy wie, wystarczy obejrzeć Prometeusza (którego osobiście uwielbiam, ale raczej jako komedię uwidaczniającą nieudolność scenarzystów, niepotrafiących skonstruować w miarę logicznie rozwijającej się fabuły, niż jako poważny film sci-fi wyjaśniający pochodzenie i miejsce człowieka we Wszechświecie). Na szczęście w przypadku Blade Runnera 2049 Scott zdecydował się powierzyć swoje ukochane dziecko innemu reżyserowi. I dobrze. Może tym razem uda się wszystkiego nie spieprzyć. Bo potencjał sequela jest duży. Po 30 latach powróci Rick Deckart, mam nadzieję, że enigmatyczne zakończenie filmu z lat 80. zostanie wyjaśnione. Ze zwiastunów można wywnioskować, że w kinie zobaczymy świetne i nieoczywiste zdjęcia – kadry, mimo że skąpane w ciepłym świetle, wydają się raczej surowe, co tworzy pewien paradoks. Każdy z tych elementów w jakimś stopniu sprawia, że jestem Blade Runnerem 2049 zaintrygowana. Ale chcę go zobaczyć właściwie tylko z jednego powodu. A na imię mu Jared Letho.

5. Riverdale (sezon 2)

riverdale-season-2.jpg

Platforma: Netflix

Premiera: 11 października 2017

Nie wiem, czy się cieszyć, czy płakać. Z jednej strony, mogę już odliczać dni do premiery drugiego sezonu Riverdale, z drugiej zaś… Po emisji pierwszego odcinka dalej będę te dni odliczać, bo Riverdale to jeden z tych seriali, które Netflix publikuje w najbardziej staroświeckiej formie, tj. co tydzień. Chociaż może i dobrze. Gdyby wrzucono do sieci cały sezon na raz, wtedy… No wiecie.

W pierwszym sezonie (którego szczegółową recenzję znajdziecie tutaj) cały czas w tle przewijała się zagadka śmierci Jasona Blossoma, jednak to nie na niej przede wszystkim skupiałam swoją uwagę. W Riverdale przewijało się całe mnóstwo wątków, jedne porwały mnie bardziej, inne mniej, ale oglądałam ten serial przede wszystkim ze względu na klimat i sympatycznych bohaterów. Nie wiem dokładnie, co ma dziać się w drugim sezonie, ze zwiastunów można wnioskować, że będzie bardziej mrocznie i tajemniczo, ale jedno wiem na pewno – jeśli zobaczę te elementy, które podobały mi się w pierwszym sezonie (tj. ciekawie napisane postaci i stylistykę retro), będę więcej niż zadowolona.

6. Mindhunter (sezon 1)

mind.jpg

Platforma: Netlfix

Premiera: 13 października

Nie musiałam nawet czytać opisu fabuły najnowszego serialu Netflixa, żeby zainteresować się całym projektem, wystarczyło mi nazwisko reżysera. David Fincher. Twórca Siedem, Fight clubu Zaginionej Dziewczyny. I chyba najważniejsze – reżyser House of cards. Czy potrzebna jest lepsza rekomendacja?

Mindhunter to serial opowiadający o agencie FBI zajmującym się profilowaniem i ściganiem przestępców. Aby ująć pozostających na wolności zwyrodnialców, główny bohater, Holt McCallany, wraz z psycholog Anną Torv starają się jak najlepiej zgłębić psychikę morderców i gwałcicieli i w tym celu rozmawiają z ujętymi już sprawcami najcięższych zbrodni. Można by pomyśleć, że widzowie dostaną po prostu kolejny serial kryminalny, ale myślę, że Netflix zaprezentuje naprawdę dobrą, jeśli nie bardzo dobrą produkcję. Fincher słynie z tego, że pokazuje na ekranie najmroczniejsze zakamarki ludzkiego umysłu i ludzkiej duszy. A Netflix z tego, że nie żałuje pieniędzy na swoje produkcje. Myślę, że Mindhunter okaże się świetnie zrealizowanym dreszczowcem z elementami dramatu psychologicznego i filmu akcji.

7. Stranger things (sezon 2)

stranger things.jpg

Platforma: Netflix

Premiera: 27 października

Niektórzy mówią, że Stranger things to wydmuszka, straszny kicz, odgrzewane kotlety stworzone z tych elementów popkultury, które dobrze znamy ze wszystkich filmów i seriali lat 80. Dla mnie Stranger things to zgrabne wykorzystywanie nostalgii za czasami minionymi, choć nie tak odległymi, świetne zdjęcia, trzymająca w napięciu historia i najlepsze aktorstwo dziecięce, jakie KIEDYKOLWIEK widziałam na ekranie. Chodzi mi tu przede wszystkim o rolę Eleven. Ten, kto oglądał, wie, o czym mówię.

Pierwszy sezon oglądałam, mając poczucie, że to, co widzę, nie powinno mi się aż tak podobać. Że to serial, który powinnam traktować jako guilty pleasure. Ale wiecie co? Wcale  nie uważam, że to głupi serial. Ma swoje wady, jasne, może twórcy wrzucili tam za dużo nawiązań do innych dzieł kultury, może trochę jest w tym wszystkim kiczu, ale chyba tak właśnie wyglądały lata 80. (a przynajmniej tak zapisały się one w powszechnej świadomości). Nie chcę jednak myśleć o drobnych usterkach, a o tym, co wyszło. A wyszło bardzo dużo rzeczy – przede wszystkim zaangażowałam się emocjonalnie w opowiadaną na ekranie historię, a to przecież w oglądaniu filmów jest najważniejsze. Fenomen Stranger things polega na tym, że chociaż jest to opowieść o dwunastolatkach, w żadnym razie nie jest ona infantylna i może poruszyć nawet dużo starszych widzów. Nie wszystko wyjaśniono w pierwszym sezonie tak, jakbym sobie tego życzyła, ale właśnie dlatego kręci się kontynuacje. Już niedługo, miejmy nadzieję, dowiemy się nieco więcej.

Platforma: Netflix

Premiera: 27 października 2017

 

A Wy? Na co czekacie tej jesieni?

Reklamy
rudeokulary

Autorka bloga rudeokulary.com

3 thoughts on “Na co czekam tej jesieni?

  1. Widzę, że mamy podobne oczekiwania i podobny gust 🙂 Jedynie Botoks do mnie nie przemawia 🙂
    Natomiast Linię życia obejrzę na pewno, bo lubię zabawę ze śmiercią (oczywiści tylko fikcyjną) i może się okazać, że będzie to bardzo dobry film 🙂

    Polubienie

  2. Zaczęłam Stranger things i wyłączyłam po minucie, bo za bardzo przerażała mnie scena z naukowcem. Rivendale mam zamiar zacząć oglądać, ale na razie pochłaniam „Frankie i Grace” – świetny serial, mnóstwo śmiechu, serdecznie polecam 😉

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s