Gwiazdki, gwiazdy i czarne dziury

Istnieje pewna specyficzna grupa aktorów, o których, patrząc jedynie na liczby wyszukiwań w Google, można by powiedzieć, że cieszą się niezwykłą popularnością, a którzy pozostają właściwie nierozpoznawalni dla ludzi powyżej, powiedzmy, dwudziestego piątego roku życia. W tym gronie znajdują się gwiazdy seriali i filmów dla młodzieży, których pojawia się coraz więcej, a w związku z tym na ekranie pojawiają się coraz to nowe twarze. W większości młode i ładne, choć nie zawsze (co akurat mnie  cieszy – nie jest dobrze, gdy twórcy ukazują wyidealizowaną wizję rzeczywistości, w której wszyscy są piękni i wolni od problemów wieku dorastania, takich jak na przykład trądzik). Niektórzy nastoletni aktorzy pojawiają się w kinie tylko na chwilę i znikają z przestrzeni publicznej w momencie, gdy data urodzenia widoczna w dowodzie wyraźnie wskazuje, że nie powinni już wcielać się w nastolatków. Inni zostają na znacznie dłużej, jednak ich kariera może potoczyć się w bardzo różny sposób.

high.jpg

Od swojego serialowego wizerunku najłatwiej odciąć się chyba definitywnie kończąc karierę. Często nawet dobrze zapowiadający się, a na pewno lubiani przez publiczność, aktorzy w wieku zaledwie nastu, czy góra dwudziestu kilku, lat decydują się na odcięcie od telewizyjnej kariery i rozpoczęcie zupełnie nowego życia. Często budzi to zdziwienie, ale jakby dłużej się nad tym zastanowić, to przecież dwudziestoletni aktor może mieć za sobą kilkunastoletni staż pracy, a wtedy ma pełne prawo czuć się zmęczonym występowaniem w filmach i serialach. Zwłaszcza, jeśli zaczął bardzo wcześnie, a decyzję o przyjęciu pierwszej roli podjęli za niego rodzice. Aktorstwo można potraktować jako przygodę, cenne doświadczenie z młodzieńczych lat, ale nie zawód, któremu pragnie się poświęcić całe życie – w takim wypadku, im szybciej porzuci się telewizję i studia filmowe, tym lepiej. Do takich wniosków doszedł chociażby Dylan Sprouse, znany z seriali Nie ma to jak hotel Nie ma to jak statek. Disney proponował mu i jego bratu udział w kilku innych produkcjach, ale bliźniacy odmówili. Cole Sprouse nadal wprawdzie jest aktorem, ale Dylan robi w życiu coś zupełnie innego, co tylko pokazuje, jak różne drogi mogą wybrać osoby, które teoretycznie mają te same doświadczenia i ten sam potencjał.

zack.jpg

Z pewnością nie jest łatwo pozbyć się łatki gwiazdki Disneya. Niekiedy jest się tak bardzo kojarzonym z określonym typem ról, które zaczęło kreować się w wieku nastu lat, że nie da się uwolnić od swego starannie pielęgnowanego przez tak długi czas wizerunku, bo tak jest wygodniej, bo nie ma się większych ambicji, bo skoro producenci chcą płacić za coś, co już raz spodobało się na ekranie, to dlaczego z tego nie korzystać? Tą drogą poszła najwyraźniej Ashley Tisdale, kojarzona głównie z serii filmów High School Musical czy serialu Nie ma to jak hotel. Jej kariera nie rozwinęła się w jakiś spektakularny sposób, zaryzykuję nawet stwierdzenie, że w ogóle się nie poszła do przodu, a ciągle stoi w miejscu. Aktorka co jakiś czas występuje w komediach, w których przeważnie gra niezbyt rozgarnięte, za to młode i ładne, blondynki. Ashley cały czas bazuje na swoim cukierkowym wizerunku wykreowanym przez Disneya, ale to raczej nie potrwa długo, obecnie ma 32 lata, za kilka lat ten typ ról najzwyczajniej w świecie przestanie do niej pasować. A wtedy aktorka najprawdopodobniej zniknie z ekranu. Chociaż niekoniecznie. Mädchen Amick, w latach 90. występująca w Miasteczku Twin Peaks, na brak propozycji nie narzeka (wprawdzie gra przede wszystkim w serialach telewizyjnych, jednak wciąż siedzi w showbiznesie), ale jej kariera zatoczyła koło w dosyć nietypowy sposób. W serialu Riverdale Netflixa, stylistycznie nawiązującym do kultowego Miasteczka Twin Peaks, wciela się ona bowiem w rolę matki jednej z głównych bohaterek. Amick z jednej strony więc wciąż pojawia się w produkcjach typowo młodzieżowych, z drugiej jednak – gra już diametralnie inne postaci niż 30 lat temu. To o tyle ciekawe spostrzeżenie, że osoby, które z jakichś względów śledziły karierę aktorki przez te wszystkie lata, mogły obserwować tę jej ekranową ewolucję.

madch.jpg

Nie ma co ukrywać – znakomita większość aktorów występujących w serialach dla nastolatków bardzo szybko kończy swoją karierę. Część z nich wprawdzie zostaje w branży, ale przez następne lata, tak jak Tisdale czy Amick, wciąż pojawia się w produkcjach kręconych w podobnym, lekkim tonie. Najmniej liczna jest chyba grupa tych aktorów, którzy zdołali zerwać ze swoim młodzieńczym wizerunkiem gwiazdki Disneya czy idola nastolatek i pchnęli swoje kariery na nowe tory. Zauważcie, że popularne produkcje kierowane do widzów w wieku dojrzewania zapewniają wprawdzie występujących w nim osobom dużą rozpoznawalność, ale z drugiej strony – łatwo wpaść przez nie w pułapkę bycia kojarzonym tylko z jedną rolą. Daniel Radcliffe na przykład przez bardzo długi czas w ogóle nie występował w Polsce pod swoim imieniem i nazwiskiem, wszyscy mówili o nim po prostu jako o tym, co grał Harry’ego Pottera. Myślę, że już na dobre zerwał z wizerunkiem młodego czarodzieja z Hogwartu, bo ma na swoim koncie kilka innych występów w dużych produkcjach, w których udowodnił, że potrafi zrobić przed kamerą coś więcej niż tylko wymachiwanie różdżką. Moim zdaniem to naprawdę świetny aktor o dużych umiejętnościach dramatycznych – jeśli będziecie mieli kiedyś możliwość, obejrzyjcie kiedyś jakąś sztukę z Radcliffem (na przykład w ramach transmisji National Theatre w Multikinie). To w teatrze aktor przede wszystkim udowadnia, jak wielki jest jego talent – Daniel Radcliffe niewątpliwie potencjał ma naprawdę spory.

daniel.jpg

Kariera co najmniej kilku aktorów rozwinęła się w sposób, którego jeszcze kilka lat temu nikt nie był w stanie przewidzieć. Weźmy chociażby Roberta Pattisona. Wydawało się, że na wieki pozostanie Edwardem ze Zmierzchu, ale występ chociażby w Wodzie dla słoni czy Zaginionym mieście Z pokazuje, że potrafi on pokazać na ekranie coś jeszcze oprócz iskrzącej się w słońcu gołej wampirzej klaty. Podobnie Shia LaBeouf – zaczynał w zapomnianym już przez wszystkich serialu Disneya Świat nonsensów u Stevensów, dzisiaj przyjmuje bardzo różnorodne role i raczej nie jest kojarzony z produkcjami kierowanymi do młodzieży – fakt, z jednej strony gra w Transformers, ale w jego filmografii można znaleźć także takie tytuły jak Nimfomanka czy American Honey. Nie chciałabym tu oceniać jakości tych filmów, ale jedno można o nich powiedzieć z  pewnością – kino młodzieżowe to to nie jest. W podobny, choć może bardziej spektakularny, sposób rozwinęła się także kariera Ryana Reynoldsa. Jego już nikt raczej nie kojarzy z serialem Szkoła na fali emitowanym pod koniec lat 90. Co tylko dowodzi, że można raz na zawsze pozbyć się cukierkowego wizerunku z młodzieżowej telenoweli i awansować do pierwszej ligi aktorów, którzy rokrocznie gromadzą się w Teatrze Dolby na rozdaniu Oscarów.

.Jeśli spodobał Ci się ten wpis – udostępnij go, skomentuj, polub stronę Rude Okulary na facebooku. Nic tak nie motywuje do dalszej pracy jak reakcja odbiorców 🙂 

 

Reklamy
rudeokulary

Autorka bloga rudeokulary.com

5 thoughts on “Gwiazdki, gwiazdy i czarne dziury

  1. Ashley Tisdale prowadzi swój kanał na YouTube wraz z mężem. Ma tam 1,5 mln subskrypcji, więc jakiś sukces jest.

    Są też gwiazdki, które po prostu wybrały inny kierunek swojej kariery i stały się w nich gwiazdami. Tu zaliczyłabym Demi Lovato, która kiedyś grała główną rolę w Camp Rock. Albo Selenę Gomez. Aktorsko żadna z nich się ostatnio nie udziela, ale są to znane nazwiska.

    Mam teraz ochotę obejrzeć HSM i Camp Rock :/

    Polubione przez 1 osoba

  2. Dla mnie najgorsze jest to, kiedy młodzi ludzie grający w serialach i filmach nie wytrzymują tej presji, popularności itp. i zaczynają wpadać w nałogi, depresję lub też próbują zwrócić na siebie uwagę skandalami. Mimo wszystko jednak mam sentyment do niektórych aktorów z filmów młodzieżowych, a niektórych jest mi szkoda, bo właśnie ich kariera stanęła w miejscu lub też stało się z nimi to o czym napisałam w pierwszym zdaniu.

    Polubienie

    1. Różnego rodzaju nałogi rzeczywiście są problemem wśród młodych gwiazd. Mogę się mylić, ale wydaje mi się, że większość nastoletnich aktorów, o których mówi się, że „ostro imprezują”, raczej szybko znika z ekranów, więc chyba nie tędy droga.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s