Pisarz czy maszyna? O Remigiuszu Mrozie i KONKURSIE

Rzadko przeżywam fascynację jakimś pisarzem do tego stopnia, by za punkt honoru powziąć sobie przeczytanie wszystkich jego powieści. Zazwyczaj podobają mi się tylko niektóre książki danego autora i wcale nie odczuwam potrzeby zapoznawania się z całą jego antologią, taki zamiar podjęłam jedynie w przypadku Agathy Christie (co nie było trudne, bo jej kryminały czyta się bardzo szybko), Jo Nesbø i Stiega Larssona. Do grona tych pisarzy, jako jedyny przedstawiciel literatury polskiej, dołączył ostatnio Remigiusz Mróz.

Osoba i twórczość Mroza fascynują mnie z kilku powodów. Po pierwsze, Mróz pisze dużo i szybko. I pisząc te słowa, nie mam wcale na myśli, że wydaje on jedną książkę rocznie. Trzy, cztery – to już bardziej prawdopodobne liczby. Jego utwory powstają w ekspresowym tempie, przykładowo: Rewizja była pisana między 21 sierpnia a 14 września 2015 roku. Łatwo policzyć, że to trochę więcej jak trzy tygodnie. Szybko. Nawet bardzo. Nic dziwnego, że liczba wydanych przez Remigiusza Mroza powieści dorównuje wiekowi autora (pisarz ma 30 lat). Niektórzy twórcy piszą tyle książek w ciągu całego swojego życia – jak widać można się też wyrobić przed siedemdziesiątką. Ostatnio przeczytałam gdzieś, że Mróz nie jest pisarzem, a cyborgiem. Może coś w tym jest…

DSC_0506

Po drugie, Remigiusz Mróz jest pisarzem bardzo wszechstronnym. Powiedzieć o nim, że jest autorem kryminałów, to nie powiedzieć nic. Owszem, wydaje on kryminały, ale tytuły, które można zaliczyć do tego gatunku, stanowią jedynie ułamek twórczości pisarza. Na swoim koncie autor ma także thrillery prawnicze (seria o Joannie Chyłce), powieści sensacyjne (seria o komisarzu Forście – choć ją podciągnęłabym akurat pod kryminały, nie będę się jednak kłócić z wydawcą), powieści historyczne (trylogia Parabellum) czy science-fiction (Chór zapomnianych głosów). Jest więc w czym wybierać.

Przygodę z książkami Mroza zaczęłam od Ekspozycji. Od razu zakochałam się w tej historii, przede wszystkim dlatego, że rozgrywa się ona w Tatrach, które znam dosyć dobrze (jak się w nie jeździ od ósmego roku życia, to tak to się właśnie kończy…), doskonale więc wiedziałam, gdzie rozgrywa się akcja poszczególnych rozdziałów i łatwiej było mi wyobrażać sobie konkretne sceny. Serię o komisarzu Forście, którą otwiera właśnie powieść Ekspozycja, cenię przede wszystkim za nastrój. Czytając skandynawskie kryminały, nietrudno poczuć chłód bijący z kart powieści, wystarczy pomyśleć sobie o temperaturach panujących na fiordach. Daleka Północ stanowi wręcz idealną scenerię dla popełnienia morderstwa, natomiast Polska… No właśnie, Polska bardzo często wydaje nam się zbyt swojska, by sprawiać mroczne wrażenie. Mróz stworzył jednak naprawdę niepokojącą atmosferę, i to gdzie – właśnie w Tatrach, które, jak wydaje się wszystkim ceprom, wcale nie są niebezpieczne.

DSC_0494.JPG

Po serii o komisarzu Forście najbardziej lubię thrillery prawnicze z Chyłką i Kordianem. Choć doskonale zdaję sobie sprawę, że fikcja często bardzo różni się od prawdziwego życia, Remigiusz Mróz po raz pierwszy pokazał mi, że prawo, polskie prawo, może być ciekawe. Co innego oglądać seriale typu Suits czy Broadchurch i zachwycać się erudycją występujących w nich prawników, którzy jednak funkcjonują w zupełnie innym systemie, zakładającym fascynujące potyczki słowne na sali sądowej znajdującej się jednak gdzieś za oceanem (albo przynajmniej za Kanałem La Manche), a co innego czytać o warszawskich prawnikach, których praca może być równie ciekawa. Mam nadzieję, że w rzeczywistości żywot prawnika przypomina chociaż trochę pracę Joannę Chyłki. Jeśli nie, to mogę się rozczarować, bo (wiem, wiem, to nie było zbyt mądre), po przeczytaniu Kasacji zdecydowałam, że złożę papiery na prawo.

Kilka dni temu skończyłam Wotum nieufności, reklamowane jako polskie House of cards. Przyznam, że trochę sceptycznie podeszłam do tej powieści, bo wydawało mi się, że polskie realia nijak nie przystają do tego, co Michael Dobbs przedstawił w swojej książce. No racja – nie przystają. Co stanowi chyba największą siłę Wotum nieufności. Chyba dopiero po przeczytaniu tego utworu uzmysłowiłam sobie, co tak bardzo podoba mi się w utworach Mroza. Pisarz ten niczego nie udaje, nie próbuje naśladować stylu innych autorów, nie próbuje przedstawiać realiów innych niż polskie. Dokładnie opisuje miejsca, mechanizmy prawne, jego bohaterowie oglądają i słuchają istniejących programów i stacji radiowych (TVN24,TOK FM), chodzą do Starbucksa na Placu Trzech Krzyży – słowem, mogliby istnieć. I to chyba najbardziej mnie fascynuje w całej twórczości Mroza. Nie przeczytałam jeszcze jego trylogii opublikowanej pod pseudonimem Ove Løgmansbø, więc nie wiem, czy równie zręcznie potrafi on skonstruować narrację w zupełnie obcej rzeczywistości, jedno jednak jest pewne – Remigiusz Mróz jest doskonałym obserwatorem i potrafi uczynić ze swych spostrzeżeń dobry użytek w czasie konstruowania świata przedstawionego.

DSC_0476

Na koniec przygotowałam dla Was konkurs.  Jeśli chcecie wygrać Ekspozycję Remigiusza Mroza, wystarczy, że

1.Zaznaczycie chęć udziału w komentarzu

2.Udostępnicie post na facebooku

3.Polubicie stronę Rude Okulary na facebooku.

4.Na adres e-mail rudeokulary@gmail.com wyślecie odpowiedź (z uzasadnieniem) na pytanie konkursowe: Jakie polskie miasto bądź region posiada odpowiednią scenerię, by mógł się w nim rozegrać mroczny kryminał? 

DSC_0516

Reklamy
rudeokulary

Autorka bloga rudeokulary.wordpress.com

4 thoughts on “Pisarz czy maszyna? O Remigiuszu Mrozie i KONKURSIE

  1. Seria o Chyłce i o Forście to moje ulubione:) Behawiorysta też na plus. Teraz będę czytać „Czarną Madonnę”. Bardzo lubię książki autora. Nie wszystkie przypadły mi do gustu, ale nie marudzę i czekam na kolejne 🙂

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s