Pranie na ekranie – recenzja „Ozark”

W telewizji lecą same powtórki, a filmy pojawiające się aktualnie w kinach raczej nie będą walczyły o statuetkę Oscara, tylko staną w szranki o zdobycie tytułu Złotej Maliny – to znak, że nadszedł sezon ogórkowy. Wydaje się, że nie jest to dla producentów najlepszy okres, by wypuszczać nowości, jednak na platformach streamingowych w te wakacje pojawiło się całkiem sporo nowych tytułów. Oczywiście widzowie na całym świecie najbardziej czekali na premierę siódmego sezonu Gry o tron HBO, jednak i Neflix nie próżnował i w samym tylko lipcu udostępnił użytkownikom trzy nowe, różniące się gatunkiem, seriale. Jednym z nich jest dziesięcioodcinkowy dramat Ozark. Zaintrygował mnie głównie dlatego, że główną rolę gra w nim Jason Bateman, którego kojarzyłam wcześniej jako aktora występującego przede wszystkim w komediach, byłam więc ciekawa, jak sobie poradzi z zupełnie innym typem bohatera. Moim zdaniem podołał.

Recenzja nie zawiera spoilerów.

ozark5

Fabuła serialu na pierwszy rzut oka może wydać się mało oryginalna – Marty Byrd (Jason Bateman), doradca finansowy z Chicago pomagający meksykańskiemu kartelowi narkotykowemu w praniu brudnych pieniędzy pewnego dnia musi uciekać przed szefem mafii. Takich historii widzieliśmy już na ekranie całkiem sporo. Nie warto się jednak zniechęcać po pierwszym odcinku – choć sam pomysł wyjściowy wydaje się wtórny, zawsze przecież do całej opowieści można dodać później pewne elementy, które sprawią, że stanie się unikalna, a przez to interesująca. Tak też dzieje się w przypadku Ozark. Marty Byrd wraz z całą rodziną przenosi się do stanu Missouri, nad malownicze jezioro Ozark, gdzie z dala od czujnych spojrzeń urzędu skarbowego i agentów federalnych (a także swoich mocodawców), otrzymuje zlecenie wyprania 8 milionów dolarów. Nie muszę chyba dodawać, że jeśli zadanie nie zostanie wykonane, cała rodzina Byrdów zginie. Być może cel nie wydawałby się tak trudny do osiągnięcia, gdyby nie pewien szkopuł (a właściwie dwa). Po pierwsze, Byrd musi wyrobić się w ciągu trzech miesięcy. A po drugie, teren wokół jeziora Ozark wcale nie jest tak dziewiczy, jak można by przypuszczać – lokalne grupy przestępcze działają tam od dawna, więc Marty musi poradzić sobie nie tylko z meksykańskimi mafiozami, ale także z nowymi sąsiadami.

ozark4

Ozark to dobre, klasyczne kino gatunkowe. Jeśli szukacie przełamywania schematów, jeśli myślicie, że historia doradcy finansowego uciekającego przed mafią to jedynie przykrywka, wstęp do zupełnie innej opowieści – rozczarujecie się. Ozark nie wnosi do kinematografii zupełnie nowej jakości, nie jest to serial przełomowy, o którym za kilka lat kulturoznawcy będą pisać poważne prace naukowe, tak jak w odniesieniu do Gry o tron czy House of cards. Co nie zmienia faktu, że Ozark to po prostu porządny, napisany w przemyślany sposób serial.

ozark3

Historia rodziny Byrdów trzyma w napięciu, choć nie od razu – najpierw musimy zapoznać się z okolicznościami, które w ogóle doprowadziły Marty’ego do zawarcia współpracy z Meksykanami, a następnie do pogorszenia się (delikatnie mówiąc) relacji z gangsterami. Dopiero w okolicach trzeciego odcinka w końcu orientujemy się dokładniej w całej sytuacji, co moim zdaniem może zniechęcić niektórych widzów. Trwający dwa odcinki prolog wiele osób może odebrać jako przydługi, i całkiem słusznie. Na miejscu scenarzystów (no tak, tak, tradycyjnie już muszę napisać czego to bym ja nie zrobiła lepiej) wprowadziłabym historię na właściwe tory trochę wcześniej. Bo naprawdę ciekawie robi się dopiero wtedy, gdy mniej więcej kojarzymy mieszkańców Ozark.

ozark1

Prawdziwą siłę nowego serialu Netflixa stanowią ciekawie napisani bohaterowie, choć oczywiście stopień, w jakim są oni interesujący i niestereotypowi, jak zwykle jest różny. Jason Bateman wcielający się w rolę Marty’ego wypada naprawdę dobrze – początkowo wydawało mi się, że wykazuje za mało emocji, ale ostatecznie doszłam do wniosku, że taka właśnie powinna być jego postać – opanowana, zachowująca trzeźwy umysł nawet w najtrudniejszych okolicznościach. W większości filmów histerycy zadzierający z mafią raczej nie dożywają do napisów końcowych, Marty Byrd jest więc mądrym facetem. Jednocześnie spełnia rolę ojca rodziny, pragnącego chronić żonę i dzieci nawet w tak trudnych warunkach, jak i zdesperowanego oszusta kryjącego prawdziwe emocje pod pozorami spokoju. Jeśli taką postać chciał wykreować Bateman na ekranie, to wyszło mu to w stu procentach.

Wątek rodziny stanowi ważny element całego serialu, w Ozark mamy nawet kilka rodzin – wszystkie w jakiś sposób dysfunkcyjne. Relacje w rodzinie Byrdów nie układają się najlepiej i mimo że teoretycznie Marty, Wendy (Laura Linney) i ich dzieci trzymają się razem i wspierają się w tych trudnych czasach, widać, że tak naprawdę starają się jedynie utrzymywać pozory. O ile postaci rodziców są bardzo dobrze napisane, o tyle mam pewne zarzuty w stosunku do postaci ich dzieci. Zwłaszcza córki – Charlotte. W Ozark nie ma właściwie postaci stereotypowych, papierowych, każdy ma skomplikowaną osobowość i trudno jednoznacznie zaklasyfikować bohaterów. Wyjątek stanowi Charlotte. To taka typowa, głupia nastolatka, która nie rozumie sytuacji, w jakiej znalazła się jej rodzina, ma pretensje do całego świata, że zabrano jej pełne emocji i znajomych życie w Chicago, a kiedy w pewnym momencie rodzina musi szybko uciekać, dla Charlotte najważniejszą kwestią pozostaje to, gdzie znajdują się jej trampki… Czemu ktoś nie wrzucił jej do jeziora? Czemu?

ozz

Szczególnie dobrze sportretowano w Ozark środowisko mieszkańców pola kempingowego. Typowi przedstawiciele amerykańskiej klasy niższej, na kolację spożywający pizzę popijaną piwem – to żadni mafiozi w drogich garniturach, tylko lokalni przestępcy wchodzący w konflikt z prawem z braku alternatywy, a nie po to, by dorobić się grubych milionów. Chcąc nie chcąc – Marty Byrd musi kontaktować się teraz z ludźmi tego pokroju. Początkowo relacje nie układają się najlepiej, z czasem jeszcze bardziej się pogarszają. Głównie za sprawą Ruth Langmore (Julia Garner), która od pierwszej chwili wydaje się postacią antypatyczną do szpiku kości, z czasem jednak staje się bohaterką, której zaczynamy, ku własnemu zdziwieniu, współczuć i… kibicować. Moim zdaniem – Ruth to najciekawsza postać w całym serialu. Zastanawiam się, czy nie lepiej by było, gdyby to właśnie dziewczyna o takim charakterze była córką Byrdów, zamiast tej głupiej Charlotte.

ozzz.jpg

Niektórzy porównują Ozark do Breaking Bad – rzeczywiście, oba seriale opowiadają o zwyczajnych ludziach, którzy wplątali się w świat przestępczy i nie bardzo wiedzą, jak się z niego uwolnić. Ale na tym się chyba kończą podobieństwa – pomijając fakt, że Marty Byrd ponosi winę za sytuację, w której się znalazł, w dużo większym stopniu od Waltera White’a, jest jeszcze jedna istotna różnica między obydwiema produkcjami. Breaking Bad przy odrobinie dobrej woli można jeszcze uznać za komediodramat, Ozark jest właściwie pozbawiony elementów humorystycznych, choć moim zdaniem jedna z postaci (Buddy) miała potencjał, by zostać Comic Reliefem. Nie ma wątpliwości, że Ozark, począwszy od fabuły i psychologii bohaterów, a na kolorystyce skończywszy, miał być serialem dramatycznym. Mroczne kadry, w których dominuje niebieski i szary, oraz muzyka wprowadzająca widza w odpowiedni nastrój (choć nie w sposób nachalny, nie jest tak, że w tle cały czas ktoś gwałci skrzypce i niszczy pianino) sugerują, że to historia pełna napięcia. I taka chyba powinna pozostać, dlatego trudno mieć pretensje o brak bardziej humorystycznych wątków.

Ozark to produkcja solidna, choć na pewno nie przełomowa. Jeśli lubicie thrillery i dramaty i chcecie obejrzeć coś z tego gatunku – jak najbardziej polecam. Jeśli jednak szukacie serialu wybitnego, który rzuci Was na kolana, chyba powinniście poszukać czegoś innego.

Jeśli spodobał Ci się ten wpis – udostępnij go, skomentuj, polub stronę Rude Okulary na facebooku. Nic tak nie motywuje do dalszej pracy jak reakcja odbiorców 🙂 

Reklamy
rudeokulary

Autorka bloga rudeokulary.com

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s