Kazimierz się w grobie przewraca czyli przewidywania na temat „Korony Królów”

Jesienią na antenie TVP ma się pojawić najnowsza historyczna superprodukcja, jak z dumą nazwał Koronę królów Jacek Kurski. Zdaniem prezesa TVP polski serial będzie mógł konkurować z takimi tytułami jak Wspaniałe stulecie czy kultowa Gra o tron. Już sama ta deklaracja powinna skłonić uważnego odbiorcę do zastanowienia. Bo ktoś, kto w jednej wypowiedzi wymienia obok siebie takie hasła jak superprodukcja, Wspaniałe stulecie Gra o tron, chyba nie wie, o czym mówi.

n

Nie jestem pewna, co prezes Kurski rozumie pod pojęciem superprodukcja, bo turecka telenowela i kultowy serial HBO niewiele mają punktów wspólnych poza tym, że akcja obu historii rozgrywa się w przeszłości (nawet trudno stwierdzić, że w tej samej epoce, bo fikcyjny świat GOT nosi znamiona zarówno średniowiecza, jak i nowożytności). Wspaniałe stulecie to typowy tasiemiec z nawet dobrym scenariuszem (choć po kilku odcinkach można już mniej więcej zorientować się, jak potoczą się dalsze wydarzenia), większość zdjęć kręcona była jednak we wnętrzach, przy dekoracji, a wszystkie sceny na zewnątrz czy, o zgrozo, sceny bitewne wypadają raczej blado, w najlepszym razie poprawnie. Twórcy Gry o tron dysponują oczywiście dużo większym budżetem, dlatego mogą sobie pozwolić na wykorzystanie efektów specjalnych, szerokie kadry, sceny batalistyczne kręcone z rozmachem… Siłę tureckiego serialu stanowi egzotyczny klimat i nawet trzymający w napięciu scenariusz, Gra o tron zdobyła popularność dzięki jakości tekstu źródłowego oraz świetnej realizacji technicznej. A Korona Królów co ma nam do zaoferowania? Już teraz wiadomo, że niewiele.

korona-krolow

Wiem, wiem – jeszcze nie widziałam pierwszego odcinka, a już krytykuję. Bardzo to wredne z mojej strony. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują jednak, że Korona królów nie ma prawa się udać. Dlaczego? Po pierwsze, sama Ilona Łepkowska (scenarzystka m.in. Klanu czy M jak miłość) napisała na facebook’u, że nie mamy co oczekiwać cudów na ekranie i Tudorów z Piastów nie zrobimy, bo, co tu dużo kryć, do tego potrzebny byłby budżet. A jak wiadomo, TVP od wielu lat ma spore problemy finansowe.

Po drugie – czas odcinka. Pół godziny. Trochę to mało, żeby zdążyć przeprowadzić nawet najbardziej klasyczną narrację prowadzącą do jakiegoś kulminacyjnego momentu pod koniec odcinka. 30-minutowe produkcje kojarzą mi się przede wszystkim z sitcomami albo serialami paradokumentalnymi, których do dzieł kinematografii zaliczyć na pewno nie można.

kor

Korona królów nie nastraja mnie pozytywnie z jeszcze jednego powodu – sam pomysł nakręcenia tej historycznej telenoweli (cytuję za Iloną Łepkowską) wpisuje się w obecny w telewizji publicznej od jakiegoś czasu nurt, zgodnie z którym filmy i seriale mają budować poczucie tożsamości i dumy narodowej. Samo założenie nie jest złe, gorzej jednak z realizacją. Zaczęło się od Czasu honoru, przez pierwsze dwa sezony nawet mi się podobał. A potem pojawiła się cała masa podobnych historii, których akcji rozgrywała się przede wszystkim podczas II wojny światowej – Wojenne dziewczyny, Historia Roja, niedługo będziemy mieć jeszcze dwa seriale o żołnierzach wyklętych. Biorąc pod uwagę liczbę tych produkcji, wysokość budżetu oraz fakt, że skład części ekip filmowych w dużej mierze się pokrywa – można dojść do nieciekawych wniosków.

x

Część osób sceptycznie nastawionych wysuwa wobec Korony królów jeden zarzut, z którym ja sama nie do końca się zgadzam. Niektórym przeszkadza to, że do serialu zaangażowano prawie samych nieznanych szerszej publiczności aktorów. Moim zdaniem to wcale nie wada, a wręcz przeciwnie – od lat oglądamy ciągle te same twarze, może więc zobaczenie kogoś nowego na ekranie przyniesie nam wszystkim ciekawą odmianę?

Już w listopadzie przekonamy się, co też wyszło z szumnych zapowiedzi o polskiej superprodukcji na miarę Wspaniałego Stulecia. Na razie zdjęcia z planu nie nastrajają optymistycznie, ale, jak to mówią – nie należy oceniać filmu po fotosach. 

Jeśli spodobał Ci się ten wpis – udostępnij go, skomentuj, polub stronę Rude Okulary na facebooku. Nic tak nie motywuje do dalszej pracy jak reakcja odbiorców 🙂 

Reklamy
rudeokulary

Autorka bloga rudeokulary.com

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s