5. sezon „House of Cards” – oczekiwania i przecieki

Już jutro na Netflixie można będzie zobaczyć kolejny, piąty już sezon, jednego z najgłośniejszych seriali ostatnich lat – mowa oczywiście o House of Cards. Chociaż części recenzentów publikujących w różnych czasopismach i na portalach internetowych udostępniono z wyprzedzeniem wszystkie 13 odcinków najnowszej odsłony historii o Underwoodach, w sieci próżno szukać jakichkolwiek spoilerów. Ci, którzy seans mają już za sobą, nie chcą (i nie mogą – podpisali z Netflixem specjalne umowy) zdradzać zbyt wiele, z tego jednak, co piszą, można wywnioskować, że szykuje się niezwykle emocjonujący sezon.

Co wiadomo na pewno?

Kevin-Spacey-House-of-Cards-Netflix.jpg

Każdy odcinek będzie dosłownie przeładowany akcją i nic dziwnego – twórcy nie chcą narazić się na ponowne zarzuty ze strony fanów, którzy twierdzili, że sezon trzeci był po prostu nudny. Jak pamiętamy, w czwartym sezonie akcja znacząco przyspieszyła, teraz zaś historia będzie posuwać się do przodu w naprawdę zawrotnym tempie. Jak wiadomo, pierwszy odcinek najnowszego sezonu rozpoczyna się dokładnie w tym miejscu i czasie, w których pożegnaliśmy się z Frankiem i Claire. Kampania prezydencka trwa w najlepsze i nikt nie ma chyba wątpliwości, że zarówno urzędujący prezydent, jak i jego kontrkandydat nie cofną się przed niczym, byle tylko osiągnąć swój cel i zdobyć fotel w Gabinecie Owalnym.

House_of_Cards_Season_3_cast

Jak zapewne pamiętacie, dotychczas Francis dość często odwracał się prosto do kamery i wygłaszał przemówienia do widzów, pozwalając nam tym samym lepiej poznać myśli tego bohatera. W piątym sezonie, oprócz Franka, jeszcze postać zacznie burzyć tzw. czwartą ścianę. Obstawiam, że chodzi o Claire.

Podobno Francisa znowu dopadną demony przeszłości. Jeszcze w czwartym sezonie Tom Hammerschmidt, były naczelny The Washington Herald, rozpoczął swoje prywatne śledztwo mające na celu udowodnić, że prezydent Stanów Zjednoczonych zabił Zoe Barnes, wpychając ją pod koła nadjeżdżającego pociągu. Czy uda mu się pogrążyć Underwooda? Scenarzyści zapewne rozwiążą ten wątek, nie jestem jednak pewna, czy chciałabym, żeby Frank poniósł konsekwencję popełnionej zbrodni. Niby wiem, że postać grana przez Kevina Spacey jest na wskroś zepsuta, to czarny charakter w najgorszym tego słowa znaczeniu, ale… Co poradzę na to, że go lubię i trzymam za niego kciuki?

tom

Jak zwykle na fanów serialu czekają świetnie napisane dialogi, wiele intryg i konfliktów. Osobiście będę bardzo zadowolona, jeśli twórcom uda się powtórzyć sukces poprzednich sezonów. Jeśli natomiast najnowsza odsłona House of Cards przerośnie swoje poprzedniczki… Będę naprawdę wniebowzięta.

A teraz kilka słów, o tym, co ja sama najchętniej zobaczyłabym na ekranie.

Chciałabym, żeby Underwoodowie wygrali wybory prezydenckie. Brzmi to może dosyć dziwnie, właściwie powinnam napisać, że chcę, aby to Frank wygrał, ale wszyscy fani serialu dobrze wiedzą, że nie ma Francisa bez Claire i odwrotnie. Dotychczas, za każdym razem, gdy małżeństwo przestawało działać wspólnie, wynikały z tego same problemy, jeśli więc Underwoodowie mają utrzymać swoją pozycję w Białym Domu, nie mogą dopuścić do żadnych konfliktów między sobą.

claire.jpg

Scenarzyści mogliby natomiast wprowadzić trochę zamętu w małżeństwie Willa Conwaya, republikanina, konkurenta Franka w walce o fotel prezydencki. Oczywiście, nie chcę od razu doprowadzać do ich rozwodu, ale myślę, że ciekawie byłoby pokazać jakąś różnicę w poglądach. Dotychczas żona Conwaya cały czas ślepo wspierała męża i tak naprawdę trudno mi powiedzieć, czy lubię tę postać, czy nie, gdyby więc rozbudować nieco bohaterów, nie skupiając się tylko na życiu rodzinnym Underwoodów, serial stałby się przez to jeszcze ciekawszy.

wil.jpg

Więcej Putina! Ups, przepraszam, Petrova. Lubię tę postać, gdy tylko pojawia się na ekranie, widz wie, że może liczyć na ciekawą dyskusję pełną ciętych ripost. Poza tym wszystkie wątki związane z polityką zagraniczną sprawiają, że opowiadana w House of Cards historia staje się bliższa prawdzie i temu, jak wygląda świat w rzeczywistości. W poprzednich sezonach mieliśmy przecież do czynienia i z filmowym odpowiednikiem ISIS, i z łamaniem praw człowieka w Rosji. Takie wątki naprawdę ogląda się z zainteresowaniem, bo stanowią trochę takie political fiction – pokazują możliwą wizję wydarzeń i całkiem realne zagrożenia.

Mniej Jacky Sharp i Remy’ego Dantona… Nie wiem, czy się ze mną zgodzicie, ale ta para jest po prostu mdła. Lubię obydwoje tych bohaterów, gdy przebywają osobno, kiedy jednak pojawiają się na ekranie razem, zaczynają mi działać na nerwy. Ich romans nie ekscytuje, lecz nudzi, dotychczas wlepiali w siebie tylko maślane oczy, trochę sobie pobaraszkowali, po czym za każdym razem stwierdzali, że z tej relacji nic nie będzie. I zabierali cenny czas ekranowy, który można by przeznaczyć na pokazanie kolejnej intrygi. Nie mam nic przeciwko pokazywaniu miłości na ekranie, ale ten wątek wydaje mi się bardzo sztampowy. Zdecydowanie wolę, kiedy w serialu pojawia się Claire i Tom Yates. Uczucie, które łączy tych dwóch bohaterów, jest mniej przewidywalne i dużo bardziej skomplikowane, dlatego pasuje do konstrukcji całego serialu. A Jacku i Remy… Bo ja wiem, to taki przerywnik, w czasie którego można iść do kuchni zrobić sobie herbatę bez wciskania pauzy na odtwarzaczu.

remy

Miejmy nadzieję, że scenarzyści, którzy przejęli schedę po Beau Willimonie, nie rozczarują publiczności. Patrząc jednak na opinie szczęśliwców, którzy zobaczyli serial już wcześniej, można dojść do wniosku, że twórcy nie tylko nie sprawią nam zawodu, ale także pozytywnie zaskoczą.

A Wy – czekaliście na nowy sezon House of Cards, czy też niespecjalnie przepadacie za tym serialem? Jakie macie oczekiwania? Przez kolejne tygodnie mam zamiar publikować recenzję każdego wyemitowanego odcinka, żeby skonfrontować moje oczekiwania z tym, co zobaczyłam na ekranie. Jeśli więc jesteście ciekawi, to zapraszam do śledzenia kolejnych wpisów.

Jeśli podobał Ci się ten wpis – skomentuj, polub post i stronę Rude Okulary na facebooku. Nic tak nie motywuje do dalszej pracy jak reakcja odbiorców 🙂 

Reklamy
rudeokulary

Autorka bloga rudeokulary.com

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s