Mały ekran, W sieci

Mrocznie, mroczniej, najmroczniej – recenzja „Riverdale” s2e8

Nie raz i nie dwa chwaliłam Riverdale za bycie serialem, w którym może wydarzyć się dosłownie wszystko. Zawsze jednak istnieje pewna granica, po przekroczeniu której zawieszenie niewiary przestaje funkcjonować, a zamiast niego pojawia się sceptycyzm w stosunku do całego świata przedstawionego. Po obejrzeniu ósmego odcinka serialu o Archiem odnoszę wrażenie, że moja funkcja zawieszania niewiary zaczęła szwankować. […]

Czytaj więcej
Mały ekran, W sieci

„Dark” godnym następcą „Stranger things”?

Na premierę pierwszego niemieckojęzycznego serialu Netflixa wcale nie czekałam, ba – nie wiedziałam nawet, że są plany wypuszczenia takiej produkcji. Kilka dni temu coś mnie jednak podkusiło, żeby w przerwie między nauką do jednego i drugiego kolokwium, zobaczyć, co też nowego pojawiło się na platformie. Zanim się spostrzegłam, na ekranie pojawiły się napisy końcowe po […]

Czytaj więcej
Mały ekran, W sieci

Wstyd! Scenarzysta był pijany – recenzja Riverdale s2e7

Po dwutygodniowej przerwie spowodowanej obchodzonym w USA Świętem Dziękczynienia na Netflixie pojawił się kolejny odcinek Riverdale. Odcinek, który powinien w jakiś sposób zrekompensować widzom kilkunastodniowe oczekiwanie. Czy sprostał temu zadaniu? Wielokrotnie podkreślałam, że ekipa odpowiadająca za kręcenie Riverdale bawi się różnymi motywami i gatunkami, tworząc połączenia, które z jednej strony zaskakują, z drugiej zaś nawiązują do starych […]

Czytaj więcej
W głowie

Zostaw mem dla wnuka

Przeglądając ostatnio pamiątki po babci, znalazłam jej zeszyt z liceum. Przerzucając kolejne strony, można natrafić na takie tematy lekcji jak Manifest komunistyczny czy Bohaterowie rewolucji październikowej. Jak się domyślacie, to fascynująca lektura. Skłaniająca do wynurzeń natury historiozoficznej. Lubię stare zdjęcia, im starsze, tym lepiej. Czerpię dziwną satysfakcję z patrzenia na rodziców w dziwacznych ubraniach i […]

Czytaj więcej
Duży ekran

Nie taka „Cicha noc” – recenzja

Mam taki zwyczaj, że przed Bożym Narodzeniem staram się iść do kina na jakiś film o tematyce świątecznej. Taki lekki, przyjemny, w którym niezależnie od tego, jakie problemy napotkali bohaterowie w trakcie rozwoju historii, w ostatniej scenie wszyscy i tak łapią się za ręce i tańczą wokół choinki, bo przecież jest Gwiazdka. Cicha noc Piotra Domalewskiego wprawdzie opowiada o […]

Czytaj więcej
Duży ekran

Mamo, wyjdźmy już z kina – recenzja „Mother”

Na Mother! byłam już jakiś czas temu, ale przez kilka dni nie mogłam się zebrać do napisania recenzji. Darrena Aronofsky’ego pewnie ucieszyłaby taka wiadomość – można by odnieść wrażenie, że tak długo rozmyślałam nad najnowszym dziełem reżysera, ponieważ film tak bardzo mną wstrząsnął i tak bardzo mnie zafascynował, że ostatni tydzień spędziłam na analizowaniu wszystkich symboli i […]

Czytaj więcej
Mały ekran, W sieci

Kevin Spacey nawiedza Riverdale – recenzja „Riverdale” s2e6

Twórcy Riverdale albo mają niesamowitą intuicję, albo po prostu szczęście w nieszczęściu. Emisja szóstego odcinka zbiegła się bowiem w czasie z apogeum skandalu seksualnego, którym od kilku tygodni żyje nie tylko Hollywood, ale właściwie cały świat. Ostatnie wydarzenia, które rozegrały się u naszych serialowych bohaterów, świetnie podsumowują główne założenia akcji #metoo, mającej na celu pokazanie skali problemu […]

Czytaj więcej
Duży ekran

Na włosy Thora! – recenzja „Thor: Ragnarok”

Byłam w kinie na bardzo głupim filmie. Filmie bez żadnego przesłania, pozbawionym jakiejkolwiek refleksji nad kondycją świata i ludzkości, za to przepełnionym mordobiciem, głupawymi tekstami i zbyt kolorowym CGI. Bawiłam się świetnie. Recenzja nie zawiera spoilerów. Najgorsze, co może zrobić reżyser filmu superbohaterskiego, to potraktować swoje dzieło śmiertelnie poważnie. Kino komiksowe, z samej swej natury, […]

Czytaj więcej
Mały ekran, W sieci

A nie mówiłam? – recenzja Riverdale s2e5

Czasami seriale w pewnym momencie stają się bardzo przewidywalne. Wszystko jest jednak w jak najlepszym porządku, jeśli widz może jedynie domyślać się kierunku, w którym podąży dana opowieść, ale nie wie dokładnie, jaki kształt przybiorą konkretne wydarzenia. Przewidywania dotyczące dalszego rozwoju fabuły publikowałam bodajże w pierwszej bądź drugiej recenzji i z satysfakcją mogę się przyznać, […]

Czytaj więcej
W głowie

Nie czuję się guilty

Guilty pleasure to określenie, któremu w języku polskim najbliżej jest chyba do grzesznych przyjemności. Zazwyczaj staram się unikać anglicyzmów, ale nasz rodzimy odpowiednik brzmi tak źle, że pozwólcie, iż zostanę przy wyrażeniu oryginalnym – niech puryści językowi mnie zlinczują, trudno. Pod pojęciem guilty pleasure kryją się wszystkie aktywności, głównie te związane z poznawaniem kultury (i to bynajmniej nie Kultury przez duże K), […]

Czytaj więcej